Ars Legis - Stowarzyszenie Prawników



Od kilku już lat coraz mocniej zaznacza swoją obecność w środowisku krakowskich prawników Ars Legis Stowarzyszenie im. Św. Ivo Helory – Patrona Prawników. „Ars Legis” zgodnie ze statutem: „jest niezależną, apolityczną, nie nastawioną na zysk organizacją prawników wszelkich zawodów, pragnących w swoim życiu zawodowym urzeczywistniać ideały swojego Patrona – św. Ivo Helory, czyli ciągłego doskonalenia się w trudnej sztuce boni et aequi”.

Stowarzyszenie tworzy platformę umożliwiającą wymianę poglądów pomiędzy sędziami, adwokatami i radcami prawnymi, prokuratorami, jak również teoretykami prawa. Prowadzone dysputy przerodzą się być może w inicjatywy zmierzające do zmian obowiązującego prawa idących szczególnie w kierunku ułatwienia dostępu obywatela do wymiaru sprawiedliwości, jak również poprawy znajomości prawa – zarówno w zakresie jego represyjności, jak również swobód obywatelskich.

Czwarty rok z rzędu zorganizowane zostało 16 maja Święto Prawników. Na uroczystość tą składają się tradycyjnie już: uroczysta msza św. odprawiana w kolegiacie Św. Anny pod przewodnictwem kardynała metropolity krakowskiego a następnie debata. W tym roku nosiła ona tytuł „Polska – państwem prawa?”. W wypełnionej po brzegi auli Collegium Novum stanowiska prezentowali: minister sprawiedliwości RP prof. Zbigniew Ćwiąkalski, prof. Manfred Baldus z Uniwersytetu w Kolonii, prof. Ewa Łętowska, prof. Andrzej Zoll, prof. Andrzej Bryk. Minister Sprawiedliwości przedstawił dane statystyczne przemawiające za tym, iż z roku na rok wzrasta poczucie bezpieczeństwa, jak również za tym, iż coraz więcej Polaków uważa, że żyje w państwie prawa. Z drugiej strony zwrócił uwagę na negatywne zjawisko, z jakim mamy do czynienia po 1989 roku czyli na swoistą „inflację prawa” oraz to, że w gąszczu uchwalanych aktów prawnych coraz trudniej jest się poruszać.

Gość z Niemiec zwrócił, w swym wystąpieniu, uwagę na zjawisko „bezprawia pod postacią ustawy” – do czego doprowadził rozwój państwa narodowosocjalistycznego. Przykładem tego były ogłoszone w Dzienniku Ustaw Rzeszy: dekret o prawie karnym wobec Polaków czy też ustawodawstwo spec-jalne skierowane przeciw Żydom. Niemiecki prawnik (podobnie jak w później- szym wystąpieniu A. Zoll) przywołał postać filozofa prawnika Gustawa Radbrucha z Heidelbergu. Reprezentował on pogląd, zgodnie z którym, w przypadku konfliktu pomiędzy sprawiedliwością a bezpieczeństwem prawnym – nadrzędna rola przypada prawu pozytywnemu, chronionemu przez ustawy i władzę.

Baldus zwrócił również uwagę na finansową dostępność ochrony prawnej podnosząc, iż obecnie, w zdecydowanej większości krajów europejskich, koszty pozwu lub ochrony prawnej strony biednej przyjmuje Skarb Państwa. Na szcze- gólną uwagę zasługuje to, iż pomoc w opłaceniu kosztów procesowych prowa-dzona jest w Belgii i Holandii pod określeniem „pro – deo”, co stanowi odniesienie do nauki św. Ivo z Bretanii, patrona Stowarzyszenia.

Prof. E. Łętowska podkreśliła istnienie pewnego niebezpiecznego zjawiska: tendencji do uznawania przez prawników, że to, co podane jest w aktach prawnych, tworzy rzeczywistość. Jej zdaniem Państwo Prawa to jest coś, co ma się stać albo stawać. Dane podane przez profesora Ćwiąkalskiego potwierdzają tą tezę i budzą pewien optymizm, iż ten ciągły proces w Polsce postępuje. Państwo prawa to podział władz nie tylko stypizowany w ustawie, ale realny, mający odzwierciedlenie w codzienności. To także odpowiednia ilość gwarancji proceduralnych, dających się zastosować w praktyce. To gwarancja, że na więźnia faktycznie przypada 3 metry kwadratowe w celi, a nie - zapis papierowy. Stojąc na gruncie tego przykładu można by więc postawić tezę, że w chwili obecnej Polska nie jest jeszcze państwem prawa.

Prof. A. Zoll zgodził się z tezą przedmówczyni, iż państwo prawa to pewien ciągły proces, droga mająca pewien horyzont, który w miarę przybliżania – oddala się. Jednakże rozpoczęcie tego procesu nie byłoby możliwe bez położenia pewnych fundamentów, co w Polsce nastąpiło w 1989 roku. Uchwalona wówczas zmiana konstytucji wprowadziła bowiem zasadę demo- kratycznego państwa prawa, realizującego zasadę sprawiedliwości społecznej. Dopiero wówczas coś się w Polsce stało. Władze zostały zobowiązane do przestrzegania pewnych standardów, a ustawodawca do tworzenia takiego prawa, które tym standardom będzie odpowiadać.

Za prof. Baldusem z Kolonii, przywołał tzw. formułę Radbrucha. W wypowiedziach niektórych polityków pojawia się groźna teza, że ważna jest sprawiedliwość, a nie prawo. Natomiast zawsze w przypadku konfliktu między prawem a sprawiedliwością należy dać jednak pierwszeństwo prawu stanowionemu. Kryteria sprawiedliwości są bowiem nieostre. W przypadku dania pierwszeństwa sprawiedliwości – dochodzimy do prawotwórczego działania sądów, które może być bardzo niebezpieczne.

Następnym ważnym problemem jest to, jak państwo traktuje władzę wykonawczą. Prawo powinno być barierą, a nie instrumentem. Barierą, którą ma przed sobą władza wykonawcza, i której naruszyć nie może. W chwili obecnej taką barierę stanowi art. 7 konstytucji stanowiący, iż władza publiczna może działać tylko na podstawie prawa i w granicach prawa. Pamiętamy z niedawnych czasów, iż władza chciała potraktować prawo jako instrument. Twierdziła nawet, że sądy, w szczególności Trybunał Konstytucyjny, przeszkadza jej, w sposób nieuzadadniony, w sprawowaniu tej władzy. Na szczęście społeczeństwo, 27 października 2007 roku, dało odpór takim zakusom.

Prof. A. Bryk mówił, między innymi o ryzyku i niebezpieczeństwie związanymi z ekspansją władzy sądowniczej.

Patronat nad Świętem Prawników objęły wszystkie naczelne prawnicze korporacje zawodowe, a ich przedstawiciele uświetnili swą obecnością przebieg uroczystości.

Rok wcześniej w debacie „Tolerancja a prawo” udział wzięli profesorowie: M.Środa, J. Woleński, R. Legutko, A. Bryk oraz biskup T. Pieronek. Warte przytoczenia są niektóre z tez prelegentów. Tak na przykład R. Legutko zauważył, że ludzie, którym tolerancja nie schodzi z ust, są niezwykle apodyktyczni. Nie tolerują żadnego sprzeciwu. Są to ludzie, którzy bardzo chętnie marginalizują swoich przeciwników i marginalizują ich metodami nie całkiem uczciwymi. Według niego tolerancja może być traktowana jako świetna broń, którą można przyłożyć każdemu nie dlatego, że atakuje merytorycznie bądź nie merytorycznie, ale że atakuje w ogóle.

M. Środa po przedstawieniu historii tolerancji i poglądów na nią w poszczególnych epokach stwierdziła, iż największym problemem w chwili obecnej jest to, iż wielu polityków używa dyskursu seksistowskiego czy też dyskryminującego mniejszości – choćby seksualne. Jest to – przejawiająca się w języku – najbardziej ostra, w chwili obecnej, forma dyskryminacji.

J. Woleński stwierdził, iż Polska nie jest krajem tolerancyjnym. Tolerancja będzie zagrożona dopóty dopóki różnego rodzaju grupy – mniejszości statystyczne (narodowe, seksualne) – nie będą traktowane w sposób normalny.

A. Bryk przywołał postać Jana Pawła II, który powiedział, że tolerancja jest wielką rzeczą, ale musi być zawsze nakierowana na prawdę, że bez prawdy tolerancja staje się wychowywaniem ludzi kompletnie obojętnych i martwych. Według A. Bryka Tolerancja – z czegoś, co było zawsze wielkim słowem – stała się swego rodzaju nakazem akceptacji każdego stylu życia. Tolerancja zaczyna być traktowana jako swoista „maczuga intelektualna” do uciszania tych, którzy mają inne zdanie.


Jeszcze rok wcześniej debata dotycząca „Aktualności prawa naturalnego” doprowadziła do wniosku, iż są sytuacje, w których każdy z nas
musi we własnym sumieniu podjąć decyzję, czy zastosować się do norm prawa stanowionego, czy też do pewnych – odmiennych zasad wynikających np. z uświęconych tradycją zwyczajów. Znakomitym tego przykładem była Antygona, która pomimo wydanego przez króla Kreona zakazu pogrzebania zwłok poległego brata Polinejkesa, narażając się na sankcje, zgodnie z tradycją dokonała pogrzebu. Dzisiaj, antyczne zachowanie Antygony, nazwalibyśmy „obywatelskim nieposłuszeństwem”.


Od 1- go października tego roku przy ul. Św. Krzyża 17 działać będzie poradnia prawna, do czego w znacznej mierze przyczynił się grant „Poradnia Prawa Mieszkaniowego Ars Legis” przyznany przez Polsko - Amerykańską Fundację Wolności w ramach realizacji programu „Obywatel i Prawo” (kwota 30.000 zł). Minister Pracy i Polityki Społecznej, w ramach rządowego programu Funduszu Inicjatyw Obywatelskich - wspierającego organizacje pozarządowe - przyznał 25.000 zł dotacji na dofinansowanie działalności poradni prawa dla osób niezamożnych. Umożliwi to udostępnienie poradni dla szerszego kręgu osób zainteresowanych (od kilku miesięcy poradnia działa w ograniczonym zakresie). Porady udzielane są przez studentów starszych lat studiów pod nadzorem prawników praktyków. W przypadku konieczności wniesienia pozwu – opracowany jest jego projekt wraz z wnioskiem o zwolnienie z kosztów i przyznanie pełnomocnika z urzędu.


Stowarzyszenie zorganizowało również szereg, cieszących się dużą frekwencją, spotkań z udziałem m.in. ks. Prof. Longchamps de Berier, prof. A. Zolla czy ks. Prof. Rysia.


Oprac. ROMAN SYGULSKI


Ars Legis - Stowarzyszenie im. Św. Ivo Helory - Patrona Prawników
KRS: 0000248256, NIP: 6751337418, REGON: 120174187, Nr rachunku bankowego: Lukas Bank 31 1940 1076 3004 3851 0000 0000
wszelkie prawa zastrzeżone